Najlepsze dowcipy , gry online i avantary |
Mój profilImię:Wiktor
|
Dowcipy o jasiuPani zadała temat wypracowania: "Kim będziesz jak dorośniesz". Jaś napisał w wypracowaniu: "Najpierw będę lekarzem, bo tak chce tata. Potem zostanę prawnikiem, jak chce mama. A na końcu zostanę kominiarzem, bo mi się też coś od życia należy..." Nad otwartym szambem pełnym wiadomo czego siedzi młody chłopak w ciuchach roboczych. W pewnym momencie z zawartości wynurza się głowa faceta który mówi - 13. Chłopak podaje mu klucz - facet nabiera powietrza i znika pod powierzchnią. Po minucie facet wynurza się po raz drugi i mówi 17 - dostał klucz i zniknął pod powierzchnią. Trzecim razem wypływa i mówi - ucz się Jasiu ucz bo przez całe życie będziesz klucze podawać... -Jasiu odprowadzisz mnie na przystanek? -Nie moga ciociu bo mama powiedziała że jak tylko wyjdziesz to poda kolacje!!! Jasiu przychodzi ze szkoły i wchodzi do pokoju rodziców. Widzi tam jak tata kocha się z mamą... - Tato, co ty robisz... - Wyjdź stąd gówniarzu! Więc Jasiu pokornie wyszedł z pokoj. Następnego dnia tata wraca z pracy, wchodzi do domu, a tam Jasiu uprawia sex z babcią. Tata do niego: - Jasiu co ty do diabła robisz!? - Wyjdź stąd, jak ty pie....łeś moją matkę to ja nic nie mówiłem, więc teraz ja pie...lę twoją. Nauczycielka pierwszej klasy, Pani Magda miała ciągle kłopoty z jednym z uczniów. Nauczycielka spytała: "Jasiu, o co chodzi?" Jasiu odpowiedział: "Jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej klasie a ja jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że ja też powinienem być w trzeciej klasie" Pani Magda miała dosyć. Zabrała Jasia do gabinetu dyrektora. Kiedy Jasiu czekał w sekretariacie, nauczycielka wyjaśniła dyrowi całą sytuację. Dyrektor powiedział Pani Magdzie, że chciałby zrobić chłopcu test i jeśli nie odpowie na żadne pytanie, będzie musiał wrócić do pierwszej klasy. Jasio zgodził się na przeprowadzenie testu. Dyrektor: "Ile jest 3X3?" Jasiu:"9" Dyrektor:"Ile jest 6X6?" Jasiu:"36" I Jasio odpowiadał na każde pytanie, które wymyślił dyrektor uważając, że trzecioklasista powinien znać odpowiedzi. Dyrektor spojrzał na Panią Magdę i powiedział: "Myślę, że Jasio może iść do trzeciej klasy". Pani Magda spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań. Zarówno dyrektor jak i Jasio zgodzili się. Pani Magda spytała: "co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?" Jasio po chwili:"Nogi" Pani Magda:"Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam?" Jasio:"Kieszenie" Pani Magda:" Co zaczyna się na "K" kończy na "S", jest owłosione, zaokrąglone, smakowite i zawiera białawy płyn?" Jasio:"Kokos" Pani Magda:"Co wchodzi twarde i różowe a wychodzi miękkie i klejące?" Oczy dyrektora otworzyły się naprawdę szeroko, ale zanim zdążył powstrzymać odpowiedż Jasia, chłopiec odpowiedział "Guma do żucia" Pani Magda:"Co robi mężczyzna stojąc, kobieta siedząc a pies na trzech nogach?" Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy, ale zanim zdążył się odezwać Jasio:"Podaje dłoń" Pani Magda:"Teraz zadam kilka pytań z serii "kim jestem?" Jasio "O.K" Pani Magda:"Wkładasz we mnie swój drąg, przywiązujesz mnie. Jest mi mokro wcześniej niż tobie" Jasio"Namiot" Pani Magda:"Palec wchodzi we mnie, bawisz się mną kiedy się nudzisz. Drużba ma mnie zawsze pierwszy" Jasio:"Obrączka ślubna" Pani Magda:"Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy mnie dmuchasz czujesz się dobrze" Jasio"Nos" Dyrektor westchnął z ulgą: "Wyślijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na ostatnie dziesięć pytań źle odpowiedziałem" Jedzie Jasiu z Małgosią pociągiem.Jasiu mowi-jak coś będzie ciekawego to powiec-jadą,jadą ,jest miasto dupa mołgosia mowi-jasiu pogrzep w dupie-,a jasiu mowi sama pogrzeb dupie. Mama pyta Jasia: - Dlaczego chowasz strzelbę taty? - Żal mi dziewczynek. - Nie rozumiem... - Słyszałem jak tata rozmawiał przez telefon z kolegą i mówił, że pójdą zapolować na dziewczynki... Jasio stoi przed tablicą, rozwiązuje zadanie, ale męczy się niemiłosiernie. Za bardzo mu to nie idzie, więc co chwile pluje w ręce i wciera ślinę we włosy. Nauczycielka patrzy ze zdziwieniem pyta się go: - Jasiu! Dlaczego na Boga wcierasz ślinę we włosy? - Wczoraj słyszałem jak mamusia mówi tatusiowi... pośliń główkę, zobaczysz, że od razu pójdzie ci lepiej... W parku na ławce siedzi Jasio, a obok niego siedzi kobieta w ciąży. W pewnym momencie Jasio nie wytrzymuje i pyta kobietę: - Co tam pani ma? - Dzidziusia. - A kocha je pani? - Oczywiście. - To dlaczego je pani zjadła? Na lekcji biologii pani pyta się Jasia: - Co to jest? - Szkielet. - Czego? - Zwierzęcia. - Ale jakiego?! - Nieżywego! Jasiu wykopał z piaskownicy granat i pokazuje go mamie. Mama: - Wyrzuć to cholerstwo do pieca, bo nas pozabija! Na lekcji religii: - Kto z was, chciałby iść o nieba? Wszystkie dzieci podnoszą ręce do góry. Tylko Jaś siedzi bez ruchu. - A ty, mój chłopcze - pyta ksiądz - nie chcesz iść do nieba? - Chcę i to bardzo, ale obiecałem tacie, że po lekcjach szybko wrócę do domu! Na lekcji religii: - Kto z was, chciałby iść o nieba? Wszystkie dzieci podnoszą ręce do góry. Tylko Jaś siedzi bez ruchu. - A ty, mój chłopcze - pyta ksiądz - nie chcesz iść do nieba? - Chcę i to bardzo, ale obiecałem tacie, że po lekcjach szybko wrócę do domu! Jasiu skarży się mamie: - Mamo, a tata mnie zbił dwa razy!!! - A czemu aż dwa? - Bo raz - jak mu pokazałem świadectwo, a drugi - jak zobaczył że to jego... Na lekcji biologii pani pyta Jasia: - Jaki pożytek mamy z gęsi? - Smalec. - I co jeszcze? - Smalec. - Jasiu, na czym śpisz w domu? - Na łóżku. - A co masz pod głową? - Poduszkę. - A co jest w poduszce? - Dziura. - A co wyłazi z dziury? - Pierze. - No właśnie. To powiedz Jasiu, co mamy z gęsi...? - Smalec. Losowe Docinki: Masz gębę jak "idź stąd i nie wracaj" Polecamy Programy,gry,spolszczenia pieniny, szczawnica statystyki Online Casino nokia tapety - tato, - mówi jasio do ojca - zabiłem dzisaj 5 much w tym trzech panów i dwie panie! -a skąd wiesz które muchy to panie a które panowie? - pyta zdumiony ojciec. - bo te dwie latały koło lustra a te trzy koło butelki z wódką - najspokojniej odpowiada jasio. Po zakończeniu roku Jaś wraca smutny do domu. Zatroskana matka pyta się: -Co się stało Jasiu? -Spóźniłem się na zakończenie roku i zostało dla mnie najgorsze świadectwo.... Wersja alternatywna: Po zakończeniu roku Jaś- syn sportowca wraca do domu cały szczęśliwy. Ojciec pyta się: -Czemu się tak cieszysz? -Klasa 2 przedłużyła ze mną kontrakt na rok! Kolejna wersja: Jaś wraca do domu po końcu roku szkolnego, ojciec z pasem czeka na niego i mówi: -Co ty taki szczęśliwy, jak tam oceny? -Co tam oceny, ważne tatusiu żebyśmy zdrowi byli !!! Kolejna wersja: Jaś wraca do domu po końcu roku szkolnego, ojciec pyta go na wejście: -Gdzie do cholery jest twoje świadectwo?? -Koleżanka zabrała, chce rodziców postraszyć... Ostatnia wersja: Jaś wraca do domu po końcu roku szkolnego na świadectwie same pały stanął przed drzwiami i zacierając ręce mówi: No to jeszcze wpierdol i wakacje..... Przychodzi Jasiu do domu i mówi : -mamo dzieci się ze mnie śmieja, że mam takie długie zeby... Na to mama: -Nieprawda, tylko Jasiu stań na stole, bo rysujesz podłogę Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2 tygodnie) i mówi: - Jasiek kupisz chleb, margarynę i kawał sera. Reszta kasy trafia na stół. Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się miś za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do domu. Matka na to: - Jasiu, co żeś ty zrobił, natychmiast idź i sprzedaj tego misia. Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce. Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sąsiadka wpycha faceta z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta: - Kup pan misia. - Spadaj chłopcze. - Bo będę krzyczał. - Masz pięćdziesiąt złotych i się zamknij. - Oddaj misia. - Nie oddam. - Oddaj bo będę krzyczał. Sytuacja powtarza się kilkanaście razy. Jasiu zarobił kasy od cholery. Wraca do domu z zakupami: kawior, krewetki, szynki i całą furę szmalu kładzie na stole. Matka do Jasia: - Jasiek chyba bank obrabowałeś. Natychmiast do księdza idź się wyspowiadać! Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi: - Ja w sprawie Misia. - Spierdalaj, już nie mam kasy. Pani w szkole do Jasia: - Jasiu, twoje zachowanie jest skandaliczne!!! Jutro przyprowadzisz ojca do szkoły!! Jasio na to (spokojnie): - Ja nie mam ojca. - A co mu się stało? - pyta zdziwiona nauczycielka. - Walec go przejechał. - No to niech przyjdzie matka. - Matkę też przejechał walec. - A dziadka masz? - powiedziała z odrobiną zwątpienia. - Nie. - Jego też przejechał walec?! - pytanie wykazywało nieomal zdumienie. - Tak. - A babcię?!? - tu głos nauczycielki zaczął objawiać brak nadziei na uzyskanie pomyślnej odpowiedzi. - Też. - odpowiedział (po raz trzeci monosylabą) Jasiu. - Ale chyba masz jakiegoś wujka czy jakąś ciocię którzy uniknęli tej strasznej śmierci!??! - zapytała pełna zwątpienia, już prawie nie wierząc, że Jasio jej ulży. - Nie. - głos Jasia był tak samo spokojny jak na początku - Wszystkich przejechał walec. - Biedny Jasiu! Co ty teraz zrobisz??? - zaczęła się użalać nad nim nauczycielka. - Nic - odparł rezolutny Jasio. - Będę dalej jeździł walcem. Siedmioletni Jasio spaceruje sobie chodnikiem w drodze do szkoły. Podjeżdża samochód. Kierowca odsuwa szybkę i mówi : - Wsiadaj do środka to dam Ci 10 złotych i lizaka ! Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochód powoli toczy się za nim. Znowu się zatrzymuje przy krawężniku ... - No wsiadaj! Dam Ci 20 złotych, lizaka i chipsy ! Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza kroku .... Samochód nadal powoli jedzie za nim. Znowu się zatrzymuje ... - No nie bądź taki .. wsiadaj ! Moja ostatnia oferta - 50 złotych, chipsy, cola i pudełko chupa-chups ! - Oj odczep się Tato! Kupiłeś Matiza to musisz z tym żyć .. Jasio wraca ze szkoły z pokrwawionym nosem. - Co ci się stało? - pyta mama. - To przez tego magika z cyrku, który podczas przedstawienia wyciągnął mi z nosa złotą monetę! - I zostawiił cię w takim stanie? - On nie! Po przedstawieniu moi koledzy szukali następnych monet! Mały Jasio pyta kolegę: - Pobawimy się w ZOO? - A jaka to zabawa? - Bardzo prosta i przyjemna. Ja będę małpą, a ty przyniesiesz mi z domu kilka bananów! Nauczycielka do Jasia: - Przyznaj się, ściągałeś od Małgosi! - Skąd pani to wie? - Bo obok ostatniego pytania ona napisała: "nie wiem", a ty napisałeś: "ja też". Po plaży nudystów spaceruje matka z synkiem. W pewnej chwili synek pyta: - Mamusiu, dlaczego jeden pan ma większego, a drugi mniejszego ptaszka? - Dlatego Jasiu, że jeden jest biedny, a drugi bogaty. Jasio przytakuje ze zrozumieniem, a po chwili woła: - Popatrz mamusiu! Tamten pan właśnie się bogaci! -Jasiu nie obgryzaj paznokci. -Jasiu, mówię nie obgryzaj paznokci! -Jasiu, do cholery, nie obgryzaj babci paznokci, bo zamknę trumnę! - Ubieraj się Jasiu! - Dlaczego? - Idziesz do babci. - Mamo ja nie chce do babci. Tam jest strasznie nudno! - Nie pyskuj i ubieraj się! Zostaniesz tam tylko do 16-ej. - Ale co ja mam robić cztery godziny na cmentarzu?! Za komuny: - Jasiu, a co byś chciał na gwiazdkę? - Jaką, czerwoną? Nasrać! W ZOO przed klatka z pawianami Jasio pyta się mamy: - Mamusiu dlaczego w tej klatce zamknęli informatyków? - Jak to informatyków? - pyta mama - No tak, jak nasz tatuś - nieogolone, brudne i maja odparzenia na dupie. Jaś i Małgosia idą przez park.Nagle Małgosia zauwaza parę kochającą się w krzakach i pyta Jasia: -Jasiu a co On jej robi?? -Mierzy jej temperaturę-odpowiada Jasiu Mija jakiś czas dalej spacerują po parku,ale Małgosię coś nurtuje.Po pewnej chwili znów pyta Jasia: -Jasiu a Ty zmierzysz mi temperaturę?? - Jasiu: -Kurcze!!.Już myślałem, że nie zapytasz bo mi rtęć po nodze cieknie!! Losowe W zoo: - Tato dlaczego ta gorylica tak krzywo na nas patrzy? - Spokojnie Jasiu to dopiero kasa. Nauczyciel polecił uczniom napisać wypracowanie na temat: "Jak trzeba się uczyć?". Jasio napisał: -"Im więcej się człowiek uczy, tym więcej umie. Im więcej umie, tym więcej zapomina. Im więcej zapomina, tym mniej umie. Im mniej umie, tym mniej zapomina. Więc po co się uczyć?!". Pani zadała dzieciom temat wypracowania - 'Jak wyobrażam sobie pracę dyrektora?'. Wszystkie dzieci piszą tylko Jaś siedzi bezczynnie założywszy ręce. - Czemu Jasiu nie piszesz ? - pyta się nauczycielka. - Czekam na sekretarkę. Nauczyciel języka polskiego zadał dzieciom aby napisały wypracowanie pt. "Co to jest lenistwo". Na drugi dzień nauczyciel zebrał zeszyty. Wszystkie wypracowania, które przeczytał podobały mu się, ale zastanawiał się nad pracą Jasia. Napisał on na samej górze pierwszej tytuł pracy, druga była całkiem pusta a na trzeciej na samym dole było napisane: "To dopiero jest lenistwo". Lekcja poglądowa w szkole podstawowej. Pani wychowawczyni pyta dzieci jakie znają nowości farmaceutyczne ostatnich miesięcy. Oczywiście Jasio jako pierwszy podnosi rączkę i krzyczy :- Ja, ja. Pani pyta: - Jasiu powiedz nam jakie znasz najnowsze lekarstwa. - Viagra, proszę pani. Zaskoczona Pani, nie wiedząc co powiedzieć upewnia się czy aby dobrze usłyszała. Jaś potwierdza, pani pyta dalej : - A na co Jasiu Twoim zdaniem ta Viagra jest? - Na sraczkę proszę Pani - odpowiada Jaś. - Jak to Jasiu na sraczkę - jesteś pewien? - pyta zaskoczona pani. - Tak proszę Pani. Co wieczór moja mama mówi do taty: Zażyj Viagrę może ci to gówno stwardnieje . Mały Jasio jedzie z mamą w tramwaju. W pewnym momencie nagle krzyczy: - Patrz mama jaka gruba baba! Ona ma brzuch aż na kolanach! Zawstydzona mama wzięła Jasia za rękę i wysiadła. Tłumaczy malcowi: - Jasiu takich rzeczy nie mówi się na głos. O tym możemy sobie porozmawiać w domu! Jadą z powrotem tramwajem i znowu ta sama baba siedzi. A Jasio krzyczy: - Mama, o tej grubej babie to my sobie w domu pogadamy nie??!!! Idzie polak przez pustynie i widzi eskimosa jedzącego loda. - Fatamorgana? - Nie Algida. W SZKOLE ODBYWA SIĘ APEL NA, KTÓRYM TRAGEDIA ZOSTAJE UCZCZONA MINUTĄ CISZY NAGLE JAS KRZYCZY ZZA TŁUMU ALE JAJA CAŁA SZKOŁA ONIEMIAŁA!!!! Powiedz mi Jasiu, tylko szczerze, jakie dziewczyny bardziej Ci się podobają: ładne czy inteligentne? - Ani jedne ani drugie, tylko Ty mi się podobasz Zosiu... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom narysowanie nieco abstrakcyjnego tematu. Tym tematem jest: panika. Dzieci mozolą się, rysując sceny pożarów, trzęsień ziemi, terroru... Tylko Jasio siedzi beztrosko. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być? - pyta go pani. - Panika. - - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani widziała, jaka w domu była panika... Małgosia woła do mamy: - Mamusiu, Jasio obgryza babci paznokcie u nóg! Mamusia: - Jasiu, przestań obgryzać babci paznokcie, bo zamknę trumnę! Jasio miał problem co najpierw zrobić: ożenić się czy iść do wojska. Poszedł więc do dziadka poprosić o radę. Dziadek powiedział mu tak: - Jeśli ożenisz się, toś przepadł, a jeśli pójdziesz do wojska to masz dwa wyjścia: albo zostaniesz w jednostce, albo pójdziesz na front. Jeśli zostaniesz w jednostce toś przepadł, a jak pójdziesz na front to masz dwa wyjścia: albo przeżyjesz i odeślą cię do domu, albo zginiesz. Jak cię odeślą toś przepadł, a jak zginiesz to masz dwa wyjścia: albo cię pochowają pod jodliną, albo pod brzeziną. Jak cię pochowają pod brzeziną toś przepadł, jak pod jodliną to masz dwa wyjścia: albo zgnijesz, albo pójdziesz do tartaku. Jak zgnijesz toś przepadł, jak pójdziesz do tartaku to masz dwa wyjścia. Albo pójdziesz na opał albo na papier. Jak pójdziesz na opał toś przepadł, a jak na papier to masz dwa wyjścia. Albo przerobią cię na zeszyty albo na papier toaletowy. Jak cię przerobią na zeszyty toś przepadł, a jak na papier toaletowy to masz dwa wyjścia. Albo cię powieszą w domu albo na dworcu. Jak w domu toś przepadł a jak na dworcu to masz dwa wyjścia. Albo cię powieszą w męskiej albo w damskiej. Jak w męskiej toś przepadł, a jak w damskiej to masz dwa wyjścia. Albo cię użyje stara albo młoda. Jak cię użyje stara toś przepadł a jak młoda to masz dwa wyjścia. Albo będzie ładna albo brzydka. Jak będzie brzydka toś przepadł, a jak ładna to masz dwa wyjścia. Albo cię użyje z tyłu albo z przodu. Jak cię użyje z tyłu toś przepadł, a jak z przodu to... tak jakbyś się ożenił. Biegnie Jasio do dużego pokoju i woła: tata się powiesił na strychu, cała rodzina biegnie na strych patrzy a tam nikogo nie ma, oddychają z ulgą a jasio: prima aprilis bo w piwnicy Jasiu, dlaczego Józio tak okropnie płacze? -Bo jem ciastko, a Józiowi nie chcę dać. -A jego ciastko zjedzone? -Tak, mamusiu, i on też krzyczał, kiedy je jadłem... Jasiu spotyka Małgosie. - Małgosiu, włożysz mi rękę w majtki ??? - Nie, nie mogę .... - Ale Małgosiu, ja Cię proszę. - Nie (prosił , prosił ....) - No dobra !!! (wkłada mu rękę w majtki a Jasiu:) - Duży ???? - Duży! - Ciepły? - Ciepły! - Twardy? - Twardy! - Kurde, dawno się tak nie zesrałem Tatko rano wybierał się do pracy. W łazience mamcia go dopadła, gdyż chciało jej się bardzo seksu. Więc zaczęli uprawiać miłość fizyczną. W pozycji 'na pieska'. Nagle w drzwiach stanął Jasio.'Kurde, muszę wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji' - pomyślał tatko. - A ty, niedobra! Ty... ! - ryknął tatko i zaczął walić mamcię w d*pę. - Nie będziesz już Jasia więcej biła... A masz... ! A Jasio krzyczy: - Super tatko, super!!! Wyruchaj jeszcze kota, żeby mnie nie drapał! Jasiu wraca ze szkoły i mówi. - Tato dostałem pały z polskiego, matematyki i religi. - Dlaczego dostałeś jedynę z polskiego? - Bo napisałem wiewiórka przez "u" otwarte. - A z matematyki? - Bo nie wiedziałem ile to jest 2x2. - No jak nie wiesz ile to jest 2x2? -No odpowiedziałem 5. - 5? 2x2 to jest 4. - A ta ostanią jedynkę..dlaczego dostałeś? - Bo ksiądz mówił że Bóg jest wszędzie, a ja się zapytałem czy u Kowalskiego w piwnicy też jest. - A on na to? - Że jest, a ja mu odpowiedziałem...a chuj bo Kowalski piwnicy nie ma. -W przedziale pociągu siedzi matka z Jasiem a naprzeciw nich zadbany pan w średnim wieku. - Ma pan żonę? - pyta Jasiu? - Nie mam - odpowiada mężczyzna. - A dużo pan zarabia? - Owszem niemało. - A ma pan samochód? - Mam. - Mamo, o co miałem jeszcze zapytać tego pana? idzie jasio z babcią przez miasto i znajduje 10zł. babciu moge podniesc nie jasiu z ziemi sie nie podnosi idą dalej i jasiu znajduje 100zł. babciu moge podniesc z ziemi sie nie podnosi idą dalej i jasiu znajduje 1000zł. babciu moge podniesc z ziemi sie nie podnosi idą idą i naglebabcia upada i mówi jasiu podniesiesz mnie a jasio z ziemi ie nie podnosi Ksiądz sie pyta Jasia ,gdzie mieszka Bóg ? A Jasiu na to odpowiada, że Bóg mieszka w ubikacji.Ksiądz na to: dlaczego tak myślisz? Bo jak mama rano wstaje i idzie do łazienki to mówi: Boże jeszcze tam jesteś? !!!!!!!!!!!!!! Wraca Jasio ze szkoły i pierwszym pytaniem jakim strzela w rodziców jest: - Co to znaczy "robić loda" ? Rodzice, którzy już dawno uzgodnili, że będą odpowiadać na każde "trudne" pytanie ( bo po co ma dziecko szukać odpowiedzi na podwórku ), spojrzeli porozumiewawczo na siebie i mama mówi : - Widzisz "robić loda" to brać penisa do buzi. Na to ojciec : - Jakie brać, ... dawać. Syna przecież mamy. Jasiu wrócił ze szkoły ze świadectwem, ojciec patrzy - wszędzie pały, tylko z muzyki 5... - ...że Ci się kurwa jeszcze śpiewać chciało... Jasiu - pyta się pani - biorąc pod uwagę twoje lenistwo, jakim zwierzęciem chciałbyś być? - Wężem. - A dlaczego? - Bo leżę i idę.... - Jasiu, powiedz nam - pyta ksiądz na lekcji religii - Co musimy zrobić, aby otrzymać rozgrzeszenie? - Musimy grzeszyć, proszę księdza - pada odpowiedź. Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, a Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta rzeczowo Jaś. - Ot figlarz, prosił, prosił i wyprosił... Jasio kopie dół w ogródku. Zaciekawiony sąsiad pyta: - Co robisz?? - Kopie grób dla mojej złotej rybki. - Ale czemu taki duży? - Bo jest w twoim pie***m kocie! Jasiu, jakie znasz środki piorące? - Pasek mojego taty!!! Jasiu pyta ojca: - Tato, mogę spróbować skoków bungee? - Lepiej nie synku, o ile sobie przypominam, od samiuśkiego początku prześladowały cię wypadki z gumą. Mama wysyła jasia do sklepu po pół kilo mięsa. Jasio idzie do sklepu kupuje cukierki i idzie na cmętarz.Odkopuje trupa i odcina mu 1 pośladek.Wraca do domu i mówi mamie -mamo tylko tyle było. Następnego dnia znowu mama wysyła jasia do sklepu po mięso .Jasiu znowu kupuje sobie cukierki idzie na cmentarz i odcina drugi pośladek. Wraca do domu i mówi -mamo tylko tyle było. Jest wieczór. Mama z jasiem zasiadają do stołu gdy nagle ktoś dzwoni do drzwi.Jasiu idzie do drzwi otwiera a tam stoi ten trup kturemu odciął pośladki i śpiewa -,,zrubcie zupy z mojej dupy'' po szkole koledzy Jasia i Jasio wymyślają piosenki,jeden wymyślił mniej niż zero,drugi zaś,jesteś szalona x2,a Jasio wymyślił mocniej mocniej mocniej.Na drugi dzień pani pyta jasiaile jest 4x4,a Jasio mniej niż zero.Jasiu jak ty się zachowujesz idziemy do derektora.derektorka krzyczy na jasia ,a Jasio jesteś szalona ,jesteś szalona.Pani bije Jasia po głowie ,a Jasio mocniej mocniej mocniej! Losowe Inne (nie do końca dowcipy): Dlaczego Hitler sie zastrzelil?? Bo dostal rachunek za gaz. Polecamy Wentylatory levitra Online poker Online Casino propecia Jasiu dostał nowy rower. Idzie poćwiczyć z mamą na boisku. Jasiu jeździ i woła: mamusiu umiem jeździć bez jednej ręki! Po 5min: umiem jeździć bez dwóch rąk. Po chwili nie wyraźnym głosem: umiem jeździć bez zębów -Mamo tato zbił mnie dwa razy! -A czemu aż dwa? -Bo raz jak pokazałem mu świadectwo, a drugi że to jego Jasiu mówi do Małgosi: Małgosiu wyjdz na drzewo to dam ci dwa grosze. A babci krzeyczy: Małgosiu nie wychodz on chce zrobić ci kawał i zabaczyć twoje majteczki. Małgosia odpowiada Ja też mu zrobiłam kawał i nie ubrałam majteczek. Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem. Historyjki mieli dzieciom rodzice opowiedzieć. Następnego dnia dzieci po kolei opowiadają pierwsza jest Małgosia: -Moja mamusia i tatuś hodują kury na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo piskląt, rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość umarła. - Dobrze Małgosiu a jaki z tego morał? - Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną. Tak powiedzieli rodzice - Bardzo ładnie. Następny Mareczek: -Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo jaj, rodzice już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty. - Dobrze Mareczku a jaki z tego morał? - Nie z każdego jajka wylęga się kura. Tak powiedzieli rodzice. - Bardzo ładnie. No i wreszcie grande finale, czyli prymas Jasio (pani łyka valium) - Łociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał przy sobietylko mundur, sten'a, sto naboi, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50 metrów nad ziemią zauważył że leci w środek niemieckiego garnizonu. Niemcy już go wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky na raz, żeby się nie stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20. metrów w sam środek niemieckiego garnizonu. I tu dawaja ! Pandemonium! Dziadek Staszek pruje ze sten'a !Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filnach z gubernatorem Arnoldem. Z 80 ubił i jak skończyły mu się pestki wyjął nóż i kosi niemrów jak Boryna zborze. Na 30-tym klinga poszłaaaa, pozostałych dziadek zarąbał z buta i uciekł. W klasie konsternacja. Pani ,mimo valium w spazmach ,pyta się : - Śliczna historyjka dziecko, ale jaki morał ? - Też się taty pytałem a on na to: "Nie wkur** dziadka Staszka jak sie naje" Przychodzi jasiu do domu i pyta się Taty -tato umiesz się podpisywać z zamkniętymi oczami ? -A czemu pytasz ? -pyta Tato -Bo mam kilka ocen do podpisania! Jasio wraca do domu i mówi mamo umiem liczyć do 5! - to policz - 2345 -a gdzie jest jedynka? -w dzieniczku. Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod nosem:"dupa". "Co powiedziałeś tatusiu?" pyta Jasio. "Aaaa... powiedziałem.... duduś" odpowiada ojciec. "tatusiu, a co to jest duduś" pyta ciekawski bachor. "Aaa, wiesz synku duduś to takie zwierzątko" "Tato, a jak on wygląda?" "A, ma takie rączki i nóżki...." "Tatusiu, a cojedzą dudusie?" "Mmm. Jedzą warzywa owoce...." "A tato, a czy dudusie mają dzieci?" "Noo, tak" "To znaczy, że dudusie się rozmnażają?" "Tak" "A jak się nazywają dzieci dudusia?" "Eee...dudusiątka." "A jak wyglądają dudusiątka?" "Też mają rączki i nóżki.... tak samo jak dorosłe" "A co jedzą dudusiątka?" "Eeee..... mleczko piją..." "Tato, a gdzie mieszkają dudusie?" "DUPA!!!! POWIEDZIAŁEM DUPA!!!!!!!! Pani mówi do dzieci: napiszcie wypracowanie o tym czym wasi rodzice sie zajmują. Jak już wszyscy napisali to pani mówi: Małgosiu przeczytaj nam swoje wypracowanie. No to czyta: Moja mama jest pielęgniarką i leczy ludzi, a mój tatuś jest weterynarzem i leczy zwierzątka Pani mowi - bardzo dobrze 6+. A teraz ty Jasiu przeczytaj swoje. -Moja mama pracuje w domu czasem jej pomagam, a mój tato jest policjantem i kiedy przychodzi do domu to bierze gazete i idzie do kibla chyba sra* bo czytać nie umie Idzie Jaś po schodach i się przewalił i mówi : -jezus maryja ! Przyszed do domu i poszed spać. W nocy do Jasia przyszedł Jezus i Jaś się obudził. Jezus do niego mówi: -Pokaże ci kto ma ryja ! Jasiu przychodzi do domu i wola -Mamo,Mamo dostalem w szkole 5 i w morde -za co 5 -bo pani spytala ile to jest 3*2 a ja odpowiedzialem 6 -a za co w morde? -bo pani sie póznie spytala ile to jest 2*3 a ja odpowiedzialem to jeden ch.. Jasiu po wygranej w totolotku , która wynosila 110000000000 euro pyta mamy czy jej cos kupic -Jasiu kupil bys nowy odkurzacz i miotle -mamo nie przesadzasz przeciez mi nie starczy na moje wydatki Przychodzi Jaś do mamy i mówi: - Mamo boli mnie brzuch! - A robiłeś kupę? -Tak. - Odpowiada Jasio. - Była miękka czy twarda? - Nie wiem mamusiu, nie macałem! Wpada Jaś do cukierni i mówi: - Poproszę tort! - Pokroić na sześć kawałków, czy na dwanaście? - Na sześć, bo dwunastu nie zjem... Mama mówi do synka: - Jasiu, dlaczego już się nie bawisz z Kaziem? - A czy ty mamusiu chciałabyś się bawić z kimś, kto kłamie, bije i przeklina? - Oczywiście, że nie. - No widzisz. Kaziu też nie chce!
Mileczka 15:44:07 27/03/2006 [Powrót] Będe wdzięczny za komentarz
|